F1: Max Verstappen zwycięża przed przerwą wakacyjną – blamaż Ferrari i kapitalny Mercedes
Nie George Russell, nie Ferrari, a Max Verstappen. Holender wygrywa GP Węgier po starcie z 10. pola! Spokojny i szczęśliwy Max z ośmioma zwycięstwami w tym sezonie i zapasem 80 punktów nad Leclerciem, udaje się na zasłużone wakacje. Podium nie najgorszego GP Węgier uzupełnili kierowcy Mercedesa, Lewis Hamilton przed Georegem Russellem. Ferrari walcząc o zwycięstwo, po prostu ponownie się ośmieszyło.
Post będzie krótki, wyścig był naprawdę dobry, może nie tak ciekawy jak zeszłoroczny, ale nie możemy też narzekać, że nie działo się zupełnie nic, szczególnie w drugiej części rywalizacji. Szkoda jedynie, że ostatecznie na torze nie pojawił się deszcz. Max Verstappen w iście mistrzowskiej formie wygrywa ósmy wyścig w sezonie 2022 i to pomimo obrotu w przedostatnim zakręcie toru Hungaroring. Wielkie brawa dla Red Bulla, który ma ten sezon pod kontrolą i chyba nie popełnię błędu jak powoli zacznę im gratulować tytułu MŚ zarówno w klasyfikacji konstruktorów jak i kierowców. Kapitalnie wykonana robota, nieco gorzej radzi sobie tylko Sergio Perez, który nie może dogadać się z samochodem po poprawkach wprowadzonych specjalnie pod Maxa Verstappena. Wiadomo, kto jest liderem ekipy.
Mercedes wraca na swoje miejsce. W chłodniejszych warunkach „srebrne strzały” spisują się genialnie i uważam, że po przerwie wakacyjnej będzie jeszcze lepiej. Lewis znacznie lepiej dogaduje się z samochodem, który po początkowych problemach zaczyna odzyskiwać tempo i to w zastraszającym tempie. George też radzi sobie wyśmienicie, co pokazał, chociażby w sobotnich kwalifikacjach i w dzisiejszym wyścigu, genialnie broniąc się przed Charlesem Leclerciem. Jeszcze raz wielkie brawa dla Mercedesa.
Za to w Ferrari bez zmian. Ten zespół naprawdę nie nadaje się do niczego, nie jestem w stanie wyobrazić sobie frustracji kierowców Scuderii, kiedy to ja sam przed telewizorem nie mogłem wytrzymać ze złości, patrząc na to, co wyprawiają stratedzy włoskiego zespołu. Red Bull wygrywa wyścig z 10. Pola, Ferrari nie potrafi zrobić tego z pierwszego rzędu… P4 dla Carlosa, P6 dla Charlesa. Co Ferrari myślało sobie wypuszczając Monakijczyka na ostatni stint na twardych oponach. Co oni mieli w głowie… Przecież oni sami sobie sabotują wyścigi... Tak Matia Binotto nie doprowadzi do wygrania każdego kolejnego Grand Prix w tym sezonie. Chyba czas na zmianę warty Matia. Podobny los powinno spotkać 3/4 zespołu Scuderii.
Pełne wyniki niedzielnego GP Węgier: https://www.formula1.com/en/results.html/2022/races/1117/hungary/race-result.html
Teraz kierowcy i zespoły udadzą się na miesięczną przerwę wakacyjną. Dla jednych będzie to bardziej zasłużona przerwa dla innych mniej. Dla jednych będzie to czas odpoczynku dla innych gorący i niespokojny okres refleksji. Mam nadzieję, że jednak wszyscy zdołają zresetować głowy i na świeżo przystąpią do drugiej połowy sezonu 2022. Czekamy na legendarne Spa i lepiej dobrze spędźmy następny weekend F1, bo wiele wskazuje na to, że z Belgią czeka nas nostalgiczne i długie pożegnanie :/
Foto: emperornie/commons.wikimedia.org
.jpg)
Komentarze
Prześlij komentarz