F1: Sergio Perez wygrywa GP Monaco! – Grande Strategia Ferrari powraca
Niesamowity Sergio Perez odnosi swoje trzecie zwycięstwo w Formule 1 i to w mocno szarpanym, mokrym wyścigu na ulicach księstwa Monaco! Podium uzupełniają Carlos Sainz oraz Max Verstappen. Tuż za czołową trójką domowy wyścig ukończył Charles Leclerc, któremu strategia Scuderii odebrała niemal pewne zwycięstwo.
Nie było to najbardziej emocjonujące GP Monaco, ale z pewnością na wąskich ulicach księstwa oglądaliśmy już gorsze procesje. Start wyścigu został opóźniony o ponad godzinę z powodu ciągle padającego ulewnego deszczu. Kiedy po godzinie 16:00 kierowcy w końcu rozpoczęli rywalizację, mokra nawierzchnia z pewnością dostarczyła nam nieco wrażeń, chociaż i tak na tak wąskich, mokrych i nierównych ulicach Monaco, z twardo zawieszonymi bolidami, które non stop dobijają do asfaltu, spodziewałem się nieco więcej dramaturgii. Nie ma co jednak narzekać na brak wrażeń, bo przecież nie chcemy oglądać, jak kierowcy rozbijają się między sobą, tym bardziej jeżeli są to incydenty niebezpieczne, a takowy miał dzisiaj miejsce. Drugą czerwoną flagę w tegorocznym GP Monaco wywołał wypadek Micka Schumachera, który mocno rozbił bolid Haasa na dojeździe do szykany za sekcją basenową. Cały incydent wyglądał, jakby Mick nie zadbał odpowiednio o rozgrzanie twardych slicków i stracił panowanie nad samochodem na wciąż wilgotnej nitce toru. Szczęśliwie niemieckiemu kierowcy nic poważnego się nie stało, bo w wyniku siły uderzenia od bolidu oderwała się tylna oś, a takie obrazki od razu przypominają nam sceny, których ponownie nie chcemy obserwować.
Początkowo wszyscy kierowcy przemierzali dystans wyścigu na pełnych deszczówkach, ale wraz z kolejnymi kilometrami tor w Monaco zaczął coraz bardziej przesychać, stąd decyzje zawodników o przesiadce najpierw na opony przejściowe, a następie na pełne slicki. Z bardzo dobrej strony pokazał się dzisiaj Pierre Gasly, który na intermediatach prezentował znakomite tempo i łokciami rozpychał się po torze, wyprzedając kolejnych kierowców. Francuz ostatecznie wyścig zakończył na 11. pozycji, ale weekend w Monaco pokazał nam starego dobrego Pierre'a, na którego z utęsknieniem czekamy. Niestety tegoroczna konstrukcja Alpha Tauri mocno odbiega osiągami od poprzednich bolidów stajni z Faenzy. Świetny weekend zaliczył także szósty Lando Norris (+ 1 pkt. za najszybsze okrążenie w wyścigu) oraz piąty George Russell.
Na koniec czołowa czwórka i walka Ferrari z Red Bullem. Niestety Scuderia dzisiaj na własne życzenie pozbawiła się dubletu, bo ściągnęła swoich kierowców na podwójną zmianę w momencie, kiedy nie było na to czasu. W efekcie Carlos Sainz utknął na okrążeniu wyjazdowym za dublowanym kierowcą i nie zdołał dogonić Sergio Pereza przed tym jak Meksykanin wyjedzie z pit lane po postoju u swoich mechaników, a nie porozumienie radiowe z Charlesem Leclerciem spowodowało, że Monakijczyk musiał czekać przed stanowiskiem serwisowym, aż mechanicy uporają się ze zmianą kół w bolidzie jego zespołowego partnera. Sukcesem Charlesa może być dzisiaj jedynie pierwsze w jego karierze dojechanie do mety w swoim domowym Grand Prix, jednak marne to pocieszenie kiedy na wyciągnięcie ręki miało się pewne zwycięstwo i powrót na szczyt klasyfikacji generalnej mistrzostw. Leclerc wciąż traci do Maxa, który dzisiejszy finisz przed Charlesem wygrał na loterii organizowanej przez Ferrari.
Ciężki to okres mistrzostw dla Monakijczyka i stajni z Maranello, która musi wziąć się w garść i zacząć ponownie dowozić wyniki. Carlos drugi rok z rzędu ukończył GP Monaco na drugim miejscu i dzisiaj zrobił wszystko tak, jak należało i wszystko, na co było go stać. Dysponował tempem lepszym od Pereza w końcówce rywalizacji, ale Monaco to miejsce, gdzie pozycja na torze ma znacznie większe znaczenie od faktycznego tempa. Hiszpan popisał się także świetnym zmysłem strategicznym, wymuszając na zespole zostanie na torze i założenie twardych slicków od razu po pełnych deszczówkach, kiedy to reszta ekip przechodziła na opony przejściowe. Kapitalnie oglądało się także, jak cztery bolidy podążały za sobą w minimalnym odstępnie i gdyby nie zbyt ciasne ulice Monaco, niepozwalające na zbyt dużo manewrów wyprzedzania, oglądalibyśmy atak za atakiem i tego wszyscy oczekujemy po nowej formule technicznej.
Kończąc tegoroczne GP Monaco porozmawiajmy o wisience na torcie, czyli występie Checo Pereza. Meksykanin przez cały weekend był szybszy od Maxa, może to odwet za oddanie pozycji w Hiszpanii :O Sergio przejechał dzisiaj znakomite GP, świetnie broniąc się przed atakami Sainza i pokonując swojego kolegę z ekipy. Sergio na ulicach Monaco pokazał czystą prędkość i prawdziwą klasę. Brawo Checo! Świetna robota!
Pełne wyniki wyścigu o GP Monaco: https://www.formula1.com/en/results.html/2022/races/1112/monaco/race-result.html
P.S. Tymek Kucharczyk z pierwszym zwycięstwem i kolejnym drugim miejscem w hiszpańskiej Formule 1!!! Co wyprawia ten chłopak! Wielkie brawa! Tymczasem Formuła 1 jedzie na krótki odpoczynek, po którym, za dwa tygodnie zawita w Azerbejdżanie na kolejną rundę uliczną, która ma w zwyczaju serwować nam iście szalone wyścigi.

Komentarze
Prześlij komentarz