10 pole position w karierze Maxa Verstappena
Niekwestionowanym królem Zandvoort jest Max Verstappen, który nie miał sobie równych w sobotniej czasówce przed domową rundą w Holandii. Podium kwalifikacji uzupełnili kierowcy Mercedesa, Lewis Hamilton przed Valtterim Bottasem. Z 18. pola do jutrzejszego wyścigu wyruszy Robert Kubica, który w bolidzie Alfy Romeo niespodziewanie zastąpił dzisiaj rano Kimiego Raikkonena.
Gdy tylko ruszyła pierwsza sesja sobotnich kwalifikacji, Robert Kubica bardzo szybko pojawił się na torze, aby nie tracić czasu i złapać odpowiedni kwalifikacyjny rytm. Ciasne Zandvoort nie pomagało kierowcom w robieniu sobie miejsca na idealne okrążenie. Pod koniec sesji na torze pojawił się bardzo duży tłok i doszło do niebezpiecznej sytuacji pomiędzy kierowcami Haasa, a Sebem Vettelem, który ostatecznie nie poprawił swojego czasu i wystartuje jutro dopiero z 17. pozycji. Ponownie dobre tempo zaprezentował George Russell, który jest w gazie po pierwszym podium w swojej karierze. W Holandii mocne jest także Ferrari, które dubletem zakończyło Q1 (Leclerc przed Sainzem, który ma szczęście, że wystartował w dzisiejszych kwalach po dzwonie w FP3). Pecha z powodu tłoku na torze ma także Sergio Perez, który zakończył udział w czasówce na katastrofalnym 16. miejscu. Robert Kubica swoje pierwsze kwalifikacje w Alfie Romeo zakończył na pozycji 18., co nie jest katastrofalnym wynikiem, biorąc pod uwagę ilość czasu, jaką miał Polak na zaadaptowanie się na holenderskim torze. Dobrym wynikiem błysnął za to drugi kierowca Alfy. Antonio Giovinazzi awansował do Q2 z czwartym czasem. Do kolejnej części czasówki nie zakwalifikowali się także kierowcy Haasa.
W Q2 ewolucja toru nadal postępowała. Maxowi Verstappenowi wystarczyło jedno okrążenie, aby zakończyć drugą część kwalifikacji z pierwszym czasem. Na 4 min przed końcem sesji nabroił George Russell, który wypadł w przedostatnim zakręcie toru. Brytyjczyk po pocałowaniu bandy tyłem bolidu zdołał jednak wyjechać z pułapki żwirowej i udać się do swoich mechaników. Sesja została jednak przerwana na krótką chwilę z powodu czerwonej flagi. W tym momencie pod kreską znajdowali się Russell, Stroll, Norris, Latifi i Tsunoda. Po wznowieniu sesji kolejna czerwoną flagę wywołał drugi kierowca Williamsa – Nicholas Latifi, który wypadł z toru w bardzo podobny sposób co jego zespołowy, kolega, z tym że w przypadku Kanadyjczyka zarówno prędkość jak i siła uderzenia były znacznie większe. Niestety Q2 nie zostało już wznowione, na czym bardzo mocno stracił Lando Norris. Kierowca McLarena wystartuje jutro dopiero z 13. pola. Otworzyło to drogę do Q3 dla Antonio Giovinazziego, który także miał drobnego pecha, ponieważ mechanicy nie mogli ściągnąć jednej z opon w bolidzie Włocha.
W Q3 Max Verstappen tylko potwierdził to, o czym wszyscy już wiedzieliśmy. Holender niesiony dopingiem ze strony własnych kibiców dał z siebie absolutnie wszystko, dzięki czemu wyruszy do jutrzejszego GP Holandii z pole position (1:08.885), 10. w karierze Maxa. Pomarańczowa fala eksplodowała z radości jednak dopiero po tym jak linię mety przekroczył Lewis Hamilton, który ostatecznie przegrał z Maxem zaledwie o 0.038 sek! Podium kwalifikacji uzupełnił Valtteri Bottas. Świetne kwale zaliczył także Pierre Gasly, który jutro ruszy z czwartego pola. Za francuzem duet Ferrari (Leclerc przed Sainzem) i Antonio Giovinazzi! Włoch pokonał zawodników Alpine (Ocon przed Alonso) i 10. Daniela Ricciardo, brawo Giovi!!
Czekamy na ten niesamowity wyścig, podczas którego trybuny, pomarańczowe trybuny będą wypchane po brzegi. Start GP Holandii w niedzielę o godzinie 15:00. Ściskamy kciuki za niesamowitą rywalizację i świetny wynik Roberta Kubicy.
Bert.
Foto: honda.racing

Komentarze
Prześlij komentarz