Ruszyła 43. edycja Rajdu Dakar

Image by Jean Jesus Cayo Perea from Pixabay 

Ruszyli, 321 maszyn stanęło dzisiaj na starcie Rajdu Dakar 2021, 43. edycji najniebezpieczniejszej imprezy motosportowej świata. Wśród 555 uczestników startuje 129 motocyklistów i quadowców, 70 załóg samochodów terenowych, 54 pojazdy lekkie oraz 42 załogi ciężarówek. Pośród wszystkich sportowców znalazło się także 16 kobiet oraz 54 zawodników rywalizujących w klasie Dakar Classic.

Załogi w samochodach terenowych, quadach, motocyklach, pojazdach UTV, SSV i ciężarówkach, zmierzą się z niezwykle morderczymi warunkami Rajdu Dakar odbywającego się po raz drugi w historii na terenie Arabii Saudyjskiej. Jak co roku, wśród takich sław jak Carlos Sainz, Sebastien Loeb, Nasser Al-Attiyah, Stéphane Peterhansel czy Nani Roma, nie mogło także zabraknąć reprezentantów Polski. Jakub Przygoński, Aron Domżała, Maciej Marton, Arkadiusz Lindner, Szymon Gospodarczyk, Maciej Giemza, czy Konrad Dąbrowski, w sumie 12 polskich zawodników bierze udział w tym arcytrudnym wyzwaniu, jakim jest Rajd Dakar. Wśród polskich reprezentantów w tegorocznej edycji rajdu niestety zabrakło naszej dakarowej legendy – Rafała Sonika. Krakowianin spogląda jednak na swoich kolegów i zaznacza, że tegoroczna edycja rajdu może okazać się "polskim" Dakarem. Sonik szczególnie zwraca tutaj uwagę na naszych reprezentantów w kategorii samochodów terenowych – Przygoński/Gottschalk, w których upatruję pretendentów do walki o podium tegorocznego Dakaru - "Myślę, że to może być "polski" Dakar. Kuba Przygoński ma ogromne doświadczenie i gdyby nie prześladujące go kłopoty techniczne, to już by pewnie miał to upragnione podium. Teraz moim zdaniem jedzie po swoje. Nie wiem, czy może wygrać, ale w Dakarze nie obowiązuje zasada, że drugi jest pierwszym przegranym. Tutaj dojechanie w czołówce to gigantyczny wyczyn, miejsce w trójce jest fenomenalnym wynikiem, a wszystko co więcej, to już bonus"

 

Kuba Przygoński wraz z  pilotem Timo Gottschalkiem w tegorocznej edycji Rajdu Dakar rywalizują w Toyocie Hilux przygotowanej przez zespół Toyota Gazoo Racing. W barwach naszego rodzimego zespołu Orlen Team występuje także Martin Prokop. Czech podobnie jak rok temu, korzystając ze wsparcia Orlenu wystawia Forda F150. Z kolei trzykrotny zwycięzca Dakaru – Carlos Sainz uważa, że to właśnie Toyoty i Mini będą biły się o zwycięstwo w "królewskiej" klasie samochodów. Pomimo debiutu zespołu Bahrain Raid Xtreme, z samochodami przygotowanymi przez Prodrive, za których sterami zasiadają Sebastien Loeb i Nani Roma.  Hiszpan zaznacza jednak, że wygranie w debiucie będzie bardzo trudnym zadaniem, nie niemożliwym, ale bardzo trudnym - „Samochody Prodrive’u mają bardzo dobrych kierowców. Ponowne zgłoszenie Loeba powiększa pulę. Prodrive jest zdolny do stworzenia szybkiego i niezawodnego samochodu. Jednak bardzo trudno jest wygrać w debiucie, chociaż nie mówię, że to niemożliwe. Bez względu na to ile testujesz, tempo i niespodzianki pojawiające się w czasie rajdu są inne.” 

 

Na starcie tegorocznej edycji rajdu zabrakło także jednej z barwniejszych postaci motosportowego świata. Mowa oczywiście o Fernando Alonso, Hiszpan całą swoją uwagę skupia teraz na powrocie do ścigania w Formule 1, niewykluczone jednak, że w przyszłości 39-latek ponownie zawita na piaszczystych odcinkach Dakaru. Poziom niespodzianek musi jednak zostać zachowany, dlatego w tegorocznej edycji startuje inny wielki kierowca mający ogromne doświadczenie zarówno na torze, jak i luźnych nawierzchniach, a który do tej pory Dakar omijał szerokim łukiem. Mattias Ekström, rallycrossowy mistrz świata z 2016 roku oraz dwukrotny Mistrz serii DTM (2004, 2007) postanowił sprawdzić swoje umiejętności w najtrudniejszym rajdzie świata. Szwed zasiada za sterami Yamahy YXZ 1000R, w klasie Light prototype grupy T3, a jego pilotem został 26-letni Emil Bergkvist. 

 

Rajd Dakar 2021 potrwa od niedzieli 3 stycznia przez kolejne dwa tygodnie (finał 15.01.2021 r.). Zarówno start jak i meta rajdu zostały zaplanowane w mieście Dżedda położonym nad Morzem Czerwonym. Zawodnicy w tegorocznej edycji będą mieli do pokonania niemal 4800 km podczas 12 odcinków specjalnych, które w 100% są zupełnie nowymi trasami. Wraz z dojazdówkami daje nam to około 7600 km do pokonania, w niezwykle ekstremalnych i niebezpiecznych warunkach. Podczas tegorocznego Dakaru swój debiut zaliczy także zupełnie nowa klasa pojazdów. Do gry wkracza „Dakar Classic”, czyli klasa, w której wystawione zostaną maszyny uczestniczące w przeszłości w rajdach terenowych, ale wyprodukowane przed rokiem 2000.

 

Maraton czas zacząć, oby wszyscy uczestnicy bezpiecznie dotarli do mety rajdu i zafundowali nam mnóstwo sportowych emocji. Kto waszym zdaniem z tegorocznego Dakaru wyjedzie ze statuetką Beduina za zwycięstwo w najtrudniejszym rajdzie terenowym świata?

Bert.

 

Źródła: sport.onet.pl

pl.motorsport.com

Komentarze